FORMULARZE       SPONSORZY  






Festiwalowy Formularz Zgłoszeniowy

Regulamin Festiwalu.

Zgłoszenie Warsztaty Realizacji Dźwięku

Regulamin Warsztatów Realizacji Dźwięku.

Zgłoszenie Warsztaty Muzyczne

Regulamin Warsztatów Muzycznych.



XVII Festiwal Rockowe Ogródki
04.07.2014-30.08.2014


Lipiec

04 FARBEN LEHRE "Projekt Punk" + OFFENSYWA
11 Vujek vasyl - gość
12 ENVIA
18 Finał Warsztatów Muzycznych
19 FUTURELIGHT


Sierpień


01 DON`T YOU BEAR
02 KRZIKOPA
08 OMNI MODO
09 HOLOGRAM
15 Dzień Płocki: Reszta Pokolenia, AlphaShip
16 69
22 THE OLD CRONE - gość
23 THE ABSTINENTS
30 VARIETE - gość




  FILM  
 


Film Rockowe Ogródki 2006

Film Rockowe Ogródki 2007




  DOKUMENTY  
 


Protokół z obrad jury
IX edycji festiwalu
Rockowe ogródki 2006

Protokół z obrad jury
X edycji festiwalu
Rockowe ogródki 2007

Protokół z obrad jury
XI edycji festiwalu
Rockowe ogródki 2008



18.09.2014

Siedemnaście razy Ogródki,dziesięć razy Stowarzyszenie

Rockowe Ogródki odbyły się w tym roku po raz siedemnasty,natomiast nieco mniej spektakularnym,ale znacznie okrąglejszym jubileuszem było obchodzone w trakcie imprezy 10-lecie Stowarzyszenia Muzycznego Rockowe Ogródki,które skupia ludzi wspierających festiwal. Jest to fakt o tyle istotny,że festiwal został stworzony całkowicie oddolnie – jako przejaw aktywności miłośników szeroko (naprawdę szeroooko!) pojętej muzyki rockowe,ale także jako inicjatywa obywatelska. Nic na tym nie zyskuje żadna partia,nikt nie robi żadnej kariery,za to kolejne pokolenia płockich gimnazjalistów i licealistów mają szansę co roku,przez całe wakacje,posłuchać młodych zespołów z całej Polski. Zaś zespoły z całej Polski mają okazję skrzyżować gryfy gitar w muzycznym agonie na skraju Tumskiego Wzgórza.

W dodatku od kilku lat – a więc także na Rockowych Ogródkach 2014 – na słuchaniu i graniu wcale się kończy,bo festiwalowi towarzyszą coraz bardziej zaawansowane merytorycznie i kadrowo warsztaty – już nie tylko muzyczne,ale także produkcji nagrań oraz tworzenia profesjonalnych teledysków. Tradycyjnie świecą na ogródkowym niebie uznane rockowe gwiazdy: w tym roku zagrali płoccy punkowi klasycy,czyli Farben Lehre,oraz legenda polskiego undergroundu – zespół Variete. Podstawą festiwalu są oczywiście zespoły konkursowe. Bywają pod tym względem lata artystycznie chude,ale ten rok z pewnością do nich nie należał,a jurorzy mieli niezły ból głowy,bo mogli wskazać tylko jednego zwycięzcę. Ostatecznie zwyciężyła Krzikopa (spektakularnie wprowadzając na rockową scenę śląską muzykę ludową),ale włos,o jaki wyprzedziła brawurowo anarchizujących The Abstinents czy arcy-żywiołowe Omnimodo,był naprawdę cienki.

Jeśli chodzi o cykliczne imprezy muzyczne w Płocku,to Rockowe Ogródki ustępuje wiekiem jedynie Festiwalowi Muzyki Jednogłosowej. Tu niefrasobliwy rock’n’roll,tam utwory odczytane skrupulatnie z wiekowych manuskryptów – ale jest coś,co łączy oba festiwale: są zorganizowane skromnie i bez zadęcia,bo na obydwu najważniejsza jest muzyka oraz bezpośrednio towarzyszące jej emocje. Nawet jeżeli odkopana na Starym Rynku fidel płocka,protoplastka skrzypiec,liczy sobie dobrych kilka stuleci,a płocki gitarzysta Krzysztof Misiak,tak inni organizatorzy imprezy,zaledwie przekroczył czterdziestkę. Kto wie,może licznik Rockowych Ogródków – festiwalu i Stowarzyszenia – dopiero zaczyna się kręcić. (MW)


30.08.2014 
W trakcie posiedzenia w dniu 27.08.2014 jury Festiwalu Muzycznego Rockowe Ogródki ustaliło w trudnych okolicznościach przyrody ( deszcz... słońce...),z nieskrywanym zakłopotaniem,że: laureatem Grand Prix 2014 Festiwalu Muzycznego Rockowe Ogródki jest zespół KRZIKOPA,za twórcze inspirujące,oryginalne połączenie stylistyki rockowej z kulturą śląską i błyskotliwe asocjacje między korzennymi elementami tradycji i folkloru ( w tym przypadku - śląskiego) z ekspresją właściwą dla muzyki rozrywkowej.
Pozostaje także (jury) pod wielkim wrażeniem zespołów:
- OMNIMODO - za: nieszablonowy,bezpośredni,przełamujący konwencje kontakt z publicznością;
- THE ABSTINETNTS - za: bezkompromisowość artystyczną i śmiałe połączenie rocka z sonorystyką jazzową tudzież zaangażowanie ideowe i otwartość na wpływy kultury wysokiej.
SERDECZNIE:dziękujemy bez wyjątku wszystkim zespołom :)
STOWARZYSZENIE MUZYCZNE ROCKOWE OGRÓDKI


23.08.2014 The Abstinents
Zaprawdę powiadam wam, że wszystkie chwile bolesnych zwątpień towarzyszące Rockowym Ogródkom czasami gasną. Żeby je zdmuchnąć wystarczy jeden koncert, na którym zamiast powielania patentów i trzymania się modnej stylistycznej maniery, słychać, że rock może być sztuką. Sztuką niekoniecznie piękną, zabiegającą o wdzięki długowłosej młodzieży nabitej ćwiekami albo hojnej stacji TVN – czego dowiódł koncert The Abstinents. Zespół z Tychów ma wszystko, co stoi na przeszkodzie komercyjnej karierze: nietypowy skład z saksofonem (buzującym energią przesterowanej gitary), anarchistyczno-aroganckie maniery sceniczne (z tekstami pod sztandarem otwierającego koncert hasła „Polska kulturwa”) oraz niespecjalnie popularne inspiracje (choćby pokrewieństwo z formacją Morphine, owszem, słynną, ale w undergroundowym wymiarze słynności). Paradoksalny, depresyjno-groteskowy styl grupy jest rozpięty między szacunkiem dla Ryszarda Riedla (z tych Tychów właśnie) i romantycznego sznytu „artysty wyklętego” a nader przytomnymi komentarzami społeczno-obyczajowymi (np. konstatacja: „praca na siódmą rano jako Guantanamo”) albo politycznymi (np. czuły refren: „Chiny to skurwysyny”), między zerkaniem w stronę „kultury wysokiej” (np. utwór do wiersza Krzysztofa Jaworskiego) a spoglądaniem w dół, w rynsztok egzystencji (skąd rock jako taki się wziął, zanim wkroczył na salony sponsorowanych koncertów i renomowanych firm). Wokalista cały czas trzymał kontakt z publicznością, ale bez żadnych umizgów ani kokieterii – i ten brak był czystym zyskiem. Trudno o czystszy niż przynosi brudna muzyka The Abstinents (MW)

22.08.2014 The Old Crone
Śpiew wokalistki Old Crone słychać było wzdłuż całego Wzgórza Tumskiego, sunął przez niebo nad miastem jak papier ścierny (spóźniłem się na początek koncertu – i było to kształcące spóźnienie), ale po kilku numerach okazało się, że piosenki nie za bardzo nadążają za wokalem. Taka Janis Joplin jest warta ciut lepszych kawałków i wcale nie w tym rzecz, że blues-rock – podobnie jak punk – is not dead, tylko raczej w tym, żeby nie zadowalać się laurami, na których się spoczywa. Monotonne pomysły brzmieniowo-aranżacyjne i oszczędność na inwencji melodycznej nie przeszkadzały rozhasanej publiczności pod sceną, ale jeśli ktoś akurat miałby ochotę zespołu posłuchać (tak jak ja z Krzyśkiem Misiakiem), to w połowie występu – i przy całym podziwie dla wokalnej strony przedsięwzięcia – zaczynał ukradkiem ziewać. Entuzjazm publiki niewątpliwie czyni Old Crone lokalną gwiazdą, ale atomowa energia wokalistki mogłaby sprawić, że światło tej gwiazdy dotrze także do innych galaktyk. Szorując kosmos z rdzy rutyny i przewidywalności. (MW)
16.08.2014 69
Ciemne ostrze sierpniowego zmierzchu przypomina o rychłym końcu – i wakacji, i Rockowych Ogródków. Ale w sobotę wyjątkowo sprzyjało koncertowi, którego romantyczny klimat udzielał się zmysłom tyleż w paśmie audio, co wideo. Zespół przywiózł ze sobą na slajdach cykl obrazów zaprzyjaźnionego częstochowskiego malarza, które przez cały koncert – bez żadnej powtórki, bo było ich chyba ze sto – wyświetlały się na scenicznym telebimie. Obrazy mogły się kojarzyć z surrealizmem, ale także z okładkami klasycznych progresywnych zespołów jak Genesis czy Yes. Aczkolwiek w muzyce 69 obok art-rockowych ambicji (arabskie wtręty gitary, wielowątkowe melodie) słychać także ciągoty do pop przebojowości. Podobne rozdwojenie – i też pozytywne – słychać w tekstach, pisanych mniej więcej pół na pół, po polski i angielsku. Jeżeli chodzi o wyświetlaną galerię sztuki, to bardziej podobały mi się obrazy utrzymane w stonowanych, mniej efekciarskich barwach. I podobnie z muzyką 69: im dalej od patetycznego czy romantycznego kiczu, tym lepiej. Przynajmniej dopóki nie jest się Salvadorem Dali. (MW)

15.08.2015 AlphaShip, Reszta PokoleniaDzień Płocki okazał się także dniem kontestacji odbywającego się po sąsiedzku festiwalu disco. Z tym, że Reszta Pokolenia kontestowała polsatowskie maniery i gust większości społeczeństwa w sposób jawny i wyzywający – grając zadziornego punk-rocka, natomiast AlphaShip czynił to samo dyskretniej, choć nie mniej hałaśliwie, no i bez deklaratywności, która często czyni z punka zwykły muzyczny gadżet. Na początku muzyka AlphaShip wydawała mi się nazbyt toporna i cokolwiek staroświecka, ale im dalej w koncert (i w retro skojarzenia, a to z New Model Army, a to z Young Gods), tym mocniej działała jej zawiesista atmosfera i emocjonalne napięcie. Nawet pewna szorstkość warsztatowa wychodziła zespołowi na dobre, na przekór powszechnemu sformatowaniu i funkcjonalności, które sprawiając, że nie tylko muzyka, ale cały świat ma wchodzić w tyłek jak czopek.
Zupełnie na odwrót – ale też całkiem skutecznie – podchodzi do sprawy Reszta Pokolenia, grając punka w wersji wesołej i melodyjnej, opatrując go chwackimi riffami oraz zaśpiewami w chórkach, kiedy do wokalu dołączał basista. Obowiązkowa formuła przewiduje licealną naiwność tekstów (w końcu nie każdy zespół może być Dezerterem), ale RP ratuje się zręcznością i chwytliwości refrenowych fraz. Wymierzonych poniekąd w to właśnie pokolenie, którego muzycy czują się nie milczącą resztą. A że piątkowe disco w amfiteatrze to nie było byle jakie disco, tylko szacowne, wykonywane przez klasyków gatunku, to i kontestacja musiała być porządna, zarówno treściowo (AlphaShip), jak i formalnie (Reszta Pokolenia). (MW)


09.08.2014 HOLOGRAM

Zespół Hologram przyjechał do nas z Bydgoszczy. Typowy kwintet gitarowy. Grają rock/metal od 2009 roku i aktualnie promują swój debiutancki album zatytułowany "Wolniej". Hologram to bardzo sprawni instrumentaliści i porządny wokalista śpiewający po polsku. Duży plus. Porwali naszą publiczność (szczególnie tę nastoletnią) i nie ma się co dziwić,  ponieważ dawka energii jaką wysłali musiała wrócić ze zdwojoną siłą czego dowodem były bisy. Dobrze się tego słuchało, chyba lekko poprzez reminiscencje z podobnymi stylistycznie zachodnimi kapelami, ale to nie przeszkadzało w percepcji w tym a nie innym miejscu, o tej a nie innej porze. Było czadowo. KM


08.08.2014 OMNI MODO

Jeśli ktoś śpiewa "gdzie są moje pieniądze?", to musi być albo z Poznania albo z Krakowa. I faktycznie zespół Omni Modo goszczący na deskach klubu Rock'69 wywodzi się z Poznania. Kwartet dał bardzo dobry koncert. Porywająco uwodził publiczność wokalista i obsługiwacz "skreczofonów" w jednym, reszta kapeli (gitarzysta, basista i bębniarka) też doskonalę dali radę. Poczęstowali nas mieszanką stylów funk, rock i hip-hop. Można powiedzieć, że Omni Modo (z łac.: na wszelki sposób) to kompletny zespół. Przygotowany do interakcji ze słuchaczami, dysponujący odpowiednim zakresem dynamiki i spójnym wizerunkiem scenicznym. Czasem dało się słyszeć echa RATM, ale mi to akurat nie przeszkadzało, tym bardziej, że riffy, które kapela grała miały dużo rytmicznych wyprzedzeń, co mnie akurat kręci. Wisienka na torcie w postaci perkusistki mam nadzieję, że wkrótce przekształci się w czereśnię jak tylko nabierze większej siły w rękach, bo to w końcu rock. Pozytywny przekaz też rulez, w szczególności w piosence "Mama wie lepiej". Dostałem informację, że "Tata wie lepiej" znajdzie się na drugiej płycie zespołu. Trzymam za słowo.
KM

5.08.2014 Warsztaty Realizacji Dźwięku i Produkcji Teledysków

Zapraszamy do udziału w Warsztatach Realizacji Dźwięku i Produkcji Teledysków. 18-22 sierpnia 2014. Miejsce warsztatów Rock`69 w Płocku. Szczegóły na https://www.facebook.com/events/317810588387563/.
Zapisy na warsztaty: rockoweogrodki2014@gmail.com, tel. 510 198 291.
Warsztaty są bezpłatne. serdecznie zapraszamy.


02.08.2014 Krzikopa

Krzikopa kroczy drogą wydeptaną przez Kapelę ze Wsi Warszawa, ale żeby taka Kapela ze Wsi Knurów mogła przekonująco wypaść na Ogródkach we Wsi Płock potrzeba było czegoś więcej niż tylko powielenie folk-rockowego schematu. I tym czymś okazała się – by zacytować słowa akordeonisty Mateusza Dyszkiewicza – ślonska muzyka z metalowym pierdolnięciem. Za liryczną twarzą zespołu – uosobioną przez skrzypaczkę Majkę Marszałek i wokalistkę Dominikę Skoczylas – kryje się nie tylko gwałtowny temperament, ale także epicki gest, z jakim Krzikopa łączy inspiracje (kliknąwszy w google, trafiłem na erudycyjną frazę: „jest tyż hejwi metal, muzyka barokowo, trocha Igora Strawińskiego no i ślonskie szlagry na akordiómie”). Jak się okazało w sobotę, muzyka grupy ma spory potencjał przebojowy (zaczęło się od „Poszła Karolinka do Gogolina” i „Gdybym to ja miała”), ale kompetencje muzyków pozwalają na emancypację także mniej znanych utworów prosto z serca dawnego, śląskiego folkloru – w ostatniej chwili ocalonych od zapomnienia. Chwilami robiło się progresywnie (przy popularnym „Karliku”, któremu zespół nie pozwolił zdryfować na biesiadno-imprezowe mielizny), chwilami punkowo (przy zadziornym „Zabili my koguta”), a chwilami wręcz klubowo (house’owy mix „Karolinki” odegrany na bis), tak czy owak zespół – jak wynikało z poczynionej na gorąco autodiagnozy Dyszkiewicza – mocno przydupiał w głośniki. Krzikopa znaczy w gwarze „rów” – i chodzi wyraźnie o taki, który zespół zasypuje, a nie kopie. Choćby był to rów szeroki jak ze Śląska po Mazowsze. (MW)


19.07.2014 Futurelight

Co z tego, że zespół z Łodzi odegrał kompozycje skrojone według całkiem rasowego wzorca: zwięźle, motorycznie, dynamicznie (chyba najlepiej to wypadła w kawałku pod tytułem „99”), a wokalista zręcznie naśladował obowiązkowy zestaw póz i gestów rockowego frontmana, skoro występowi brakowało wrażenia, że cała ta rockowa sztukateria nosi znamiona sztuki, czyli wciągającego publiczność, osobistego przekazu. Może zawiniły teksty śpiewane taką sobie angielszczyzną, może sztywny kontakt z publicznością, może dopinany na chybcika skład (perkusista gra z kolegami raptem od trzech tygodni) – tak czy owak, muzycy byli trochę jakby wzięci z piosenki „Faceless People” odegranej na zakończenie koncertu. Wcześniej grupa zagrała pierwszy stworzony przez siebie utwór zatytułowany „Start again” i może warto byłoby ten tytuł przemyśleć. Nie brak łodzianom aranżerskiego czy wykonawczego drygu, ale wykonawczo jeszcze to nie działa. Podobno Goethe prosił na łożu śmierci o „więcej światła”. Futurelight niewiele by mu pomogło. (MW)


18.07.2014 Finał Warsztatów Muzycznych

Trwające cały tydzień ogródkowe warsztaty jak co roku zwieńczył koncert,na którym wykładowcy pokazali,że wiedzą,co w rockowej trawie piszczy. Tym razem super-grupa była jeszcze bardziej super,bo zagrał w niej amerykański wirtuoz elektrycznych klawiatur Dave Latchaw (który pojawił także na sobotnim koncercie,ale tym razem jako skromny widz),basistów było aż dwóch: Wojciech Pilichowski i Krzysztof Ścierański (ten drugi od czasu do czasu – żeby nie było zbyt tłoczno w niskich basowych rejestrach – chwytał za gitarę),zaś surowe rockowe brzmienie (z nieodzownymi jazzowymi inklinacjami,o których za chwilę) gustownie ubogacił płocki saksofonista Piotr Jędraszczak. Profesorski zespół tradycyjnie grał na przemian klasyczne standardy i kompozycje muzyków obecnych na scenie. Wśród kompozycji autorskich były „Nowe buty” Pichowskiego (z efektowną pokazówką,co mężczyzna może zdziałać kciukiem),świeżutka,jeszcze nie całkiem opierzona impresja Ścierańskiego (której roboczy tytuł „Wieczór w Płocku” niewątpliwie powinien stać się kanoniczny) oraz premierowe kawałki z dopiero co wydanego albumu gitarzysty Krzysztofa Misiaka „Nowe okoliczności” (m.in. numer „Jubilerzy”,pół żartem,pół serio metaforyzujący trudną sztukę obróbki dźwięku). Jazzowe odchylenie obecnych na scenie rockmanów zdradzała skłonność do improwizowanych solówek,niekiedy o frapującym posmaku szaleństwa (nieważne,czy szalał na bębnach Grzegorz Grzyb,czy po klawiaturze,tak że ucho nie nadążało,uganiał się Dave Latchaw),a ostatecznie potwierdziły standardy: „Footprints” Wayne’a Shortera oraz zamykające koncert „So what” z gitarą Misiaka kroczącą ścieżkami, którymi pierwotnie przeszła trąbka Milesa Davisa. (MW)


12.07.2014 ENVIA

Dwunastego lipca br. na scenie Rock'69 pojawił się zespół Envia. Jak sami informują "Mocne uderzenie z Poznania!". Na koncie posiadają szereg laurów i przeżyć związanych z dzieleniem sceny m.in. z słoweńska Siddharta, rodzimym Acid Drinkers,Chassis,Hunter,Lipali,Luxtorpeda,Mech, Symetria,Totentanz czy Turbo. Było zdecydowanie energetycznie i niebanalnie głównie z uwagi na wizerunek i otoczkę tajemniczości. Kwartet,który tworzą: Crow’u - gitara,K7 - gitara,Daimon - perkusja,Bob - bas i Delta - wokal zaprezentował kawałki z ich pierwszego pełnego krążka opatrzonego tytułem „Cross The Line”. Nasza publiczność dała się porwać ich muzyce, która w sumie jest już klasyką hard-core'a. Ciekawostką była interpretacja hitu "One Way Ticket" Eruption/Boney (KM)


11.07. 2014 Vüjek Väsyl

Szefem formacji, która wystąpiła na Ogródkach w piątek – a w zasadzie Vüjkiem Väsylem we własnej na wpół legendarnej osobie – jest Tomasz Wasyłyszyn, ćwierć wieku temu założyciel zespołu Cytadela, jednego z głównych przedstawicieli zimnej fali przełomu lat 80 i 90. Jednakowoż faza „stayin’ alive”, w której wciąż znajduje się zarówno Cytadela, jak i jej lider, nie oznacza łatwego popadania w rockowe kombatanctwo, dlatego na płockim koncercie Vüjka Väsyla próżno było szukać gotyckich gitarowych sklepień czy prasłowiańskich klimatów a’la Jarocin 1990. W zamian trio zaprezentowało zwięzłe, oparte na przejrzystych akordach kawałki, z dyskretnymi wtrętami a to samplera, a to przesterowanej gitary, nad którymi dominował cień kraciastego kapelutka na głowie frontmana. Ów cień jest przede wszystkim ironiczny, co sprawia, że muzyka VV nawet w rejonach potencjalnie sentymentalnych, pobrzmiewających echem, jak nie zimnej, to nowej fali, pozostaje skrojona z całkiem współczesnym dekadenckim sznytem. Snującemu melorecytowane opowieści Wasyłyszynowi bliżej do Grabaża czy Świetlickiego niż do młodych rockowych krzykaczy, którzy nie mają jeszcze bladego pojęcia, czym jest mickiewiczowski „wiek męski, wiek klęski” (vide: piosenka „Benzodiapezinowy Joe”, mrużąca oko do kultowego czechosłowackiego westernu). Piątkowy koncert trudno zatem określić jako porywający (dystans tudzież stateczna maniera wykonawcza), ale gorzka zwięzłość i klarowność rockowego komunikatu robiła wrażenie. Tym bardziej jako kontrapunkt dla dochodzących spod Skarpy słodko rozrywkowych tonów reggae. (MW)


14.07.2014

Dziś zaczynamy 10 Warsztaty Muzyczne Rockowe Ogródki, zapraszamy wszystkich chętnych. Zaczynamy o 9:30, MDK Płocku, ul. Tumska. Wieczorem w Rock 69 jam sessions :)


9.07.2014

Na otwarcie tegorocznych Ogródków dostaliśmy pakiet dwóch zespołów: gościnnie wystąpiła Offensywa, a potem jako gospodarze – Farben Lehre. Muzycy ze Szczecina zagrali muzykę wydzierganą na prostych jak druty punkowych akordach. Słychać było w ich kawałkach tyle krzepkiej bezpośredniości i dziarskiego animuszu, że można przymknąć ucho na powielane schematy, które były oklepane już wtedy, kiedy muzycy Offensywy przychodzili na świat. Właśnie do tych korzeni sięgnął – ale innym, znacznie szerszym gestem – zespół Farben Lehre, którego nowa płyta „Projekt Punk” to zestaw coverów klasyków polskiego punkrocka z lat 80-tych. Koncert stał się zatem wyprawą w przeszłość, i to trzema drogami – w archiwa muzyki rockowej, w polityczną przeszłość Polski i w historię samych Farbenów. Przy utworze Tiltu „Niech się stanie” Wojtek Wojda wspominał pierwszy występ grupy w Jagiellonce, na którym zagrała m.in. ten kawałek (a wśród młodszej o pokolenie ogródkowej publiczności znalazł się ktoś, kto był na tamtym koncercie). Punkowa klasyka dała też okazję do podróży w przeciwną stronę, czyli ku przyszłości. Bo właśnie w refrenie „Ku przyszłości” Dezertera, słynną frazę „towarzyszu miły” Wojda swobodnie wymieniał na „kapitalisto miły”, co momentalnie otrzepało repertuar z muzealnego kurzu czy kombatanckiej maniery (potem percepcja sama aktualizowała dane i przy refrenie kawałka grupy Defekt Muzgó „Wszyscy jedziemy na tym samym wózku” mimowolnie słyszałem: „Wszyscy jedziemy na tym samym Tusku). Wyszło na to, że punk is not dead nie dlatego, że to jakaś wielka sztuka, ale dlatego, że systemy – tak czy owak zaślepione ideologią – wciąż pozostają dla tej muzyki natchnieniem. I tak właśnie zabrzmiały tego pierwszego ogródkowego wieczoru wszystkie punkowe klasyki – jak natchnione. (MW)



8.07.2014

W tym roku Pani Monika Gębala napisała pracę licencjacką pt.: Rockowe Ogródki-Muzyka-Edukacja-Integracja,10 lat działalności Stowarzyszenia Muzycznego Rockowe Ogródki.
Jeśli macie ochotę poczytać,praca jest do ściągnięcia: http://www27.zippyshare.com/v/80821917/file.html


4.07.2014

dziś zaczynamy 17 Festiwal Muzyczny Rockowe Ogródki. Wszytskim zespołom startującym w konkursie życzę połamania gitar, pałeczek i czego tylko można życzyć. Publiczności, życzę wielu emocji podczas koncertów. Jeśli chcecie być na bieżąco ściągnijcie sobie mobilną aplikację na telefon:



powodzenia :)


28.06.2014

Rockowe Ogródki odbędą się w tym roku po raz siedemnasty – i jest to liczba magiczna,bo kojarząca się z serialem o agencie Stirlitzu,który ukształtował byt i świadomość organizatorów festiwalu. Dzięki takiej edukacji swoich założycieli oraz przyjaciół Rockowe Ogródki,organizowane wbrew przeciwnościom losu – a często wręcz w konspiracji przed zdrowym rozsądkiem czy prawami rynku – są imprezą,która nieustająco żyje i rozkwita.


Festiwal otwiera w tym roku koncert zespołu Farben Lehre,a jego lider Wojciech Wojda też jest absolwentem „Siedemnastu mgnień wiosny”. Farbenom towarzyszy szczecińska grupa Offensywa,której oksymoroniczna nazwa (albo jest się w natarciu,albo off-,czyli gdzieś obok) stanowi celne motto dla tegorocznych Ogródków,ponieważ festiwal na sprzecznościach stoi – tak jak cała muzyka rockowa.


Znowu usłyszymy koncerty pełne rockowego zgiełku i furii,a jednocześnie nieskrępowanej radości istnienia. Znowu zobaczymy artystów,którzy chcą się podobać – i publiczności,i festiwalowemu jury – a jednocześnie zbuntowanych,niepokornych. Znowu odbędą się zajęcia warsztatowe prowadzone przez renomowaną kadrę (z obu stron Atlantyku),a jednocześnie ci sami szanowni Panowie od Muzyki pokażą na finałowym koncercie,że rock trzeba mieć przede wszystkim w sercu.


Oprócz zespołów konkursowych tradycyjnie wystąpią w tym roku goście. Czyli zespół Vujek Vasyl,kierowany przez frontmana słynnej nowofalowej grupy Cytadela (czyli też wychowany na Stirlitzu),oraz płocka formacja The Old Crone (zapromuje w ten sposób swoją debiutancką płytę). Natomiast gwiazda tegorocznych Ogródków – czyli taki gość w dom,o którym mówi się: Bóg w dom – to zespół Variete,którego koncert zakończy festiwal. Skoro trzeba będzie zamknąć drzwi rockowej percepcji aż do następnego lata – to niech przynajmniej mocno trzasną.


Stirlitz,ile jest dwa razy dwa?– zapytał Müller w dowcipie o Stirlizu.Stirlitz wiedział,i wiedział,że Müller wie,ale nie wiedział,czy Centrala wie,dlatego nie odpowiedział. Jeżeli spojrzeć na Rockowe Ogródki w kontekście pytań o komercyjną tabliczkę mnożenia zysków czy sformatowane wzorce życia,to festiwal dumnie odmawia odpowiedzi. Bo wie to,czego nie wie Centrala (nieważne,w Moskwie,Warszawie czy Brukseli). Siedemnaste mgnienie Rockowych Ogródków to święto tej wiedzy radosnej.. (mw)


26.06.2014

4 lipca inauguracja 17 Festiwalu Muzycznego Rockowe Ogródki. Tegoroczną imprezę rozpoczną: zespół OFFENSYWA oraz FARBEN LEHRE z "Projekt Punk". W konkursie o Grand Prix i nagrodę główną 3000 zł wystąpi 8 zespołów. Poza tym na scenie Rockowych Ogródków wystąpi kilku znamienitych gości. Serdecznie zapraszamy na koncerty do Płocka,Rock 69,Pl. Narutowicza 2.



2.06.2014

Jury w składzie Krzysztof Misiak,Maciej Woźniak,Krzysztof Gerwatowski,Michał Kublik po przesłuchaniu 142 zespołów,wybrało i zaprosiło do udziału w koncertowej części konkursu Rockowych Ogródków 9 zespołów:

1) Dust
2) Envia
3) Futerlight
4) Don`t You Bear
5) Krzikopa
6) Omni mOdO
7) Hologram
8) 69
9) The Abstinents

bardzo dziękujemy Wszystkim zespołom,które przysłały swoje nagrania.

 

28.05. 2014

10 Warsztaty Muzyczne Rockowe Ogródki Płock 2014.
14-18 lipca 2014

Zapraszamy do udziału wszystkich chętnych,którzy chcą spotkać się z niesamowitymi wykładowcami i tymi,którzy chcą grać. W tym roku zajęcia odbędą się w 5 grupach instrumentalnych. Naszymi specjalnymi gośćmi będą: Wojciech Pilichowski (git. basowa) oraz przyleci do nas z USA Dave Latchaw (inst. klaw.) i tak wykłady poprowadzą:

Krzysztof Ścierański,Wojciech Pilichowski - gitara basowa
Krzysztof Misiak - gitara elektryczna
Romek Puchowski - gitara akustyczna
Grzegorz Grzyb - perkusja
Dave Latchaw i Michał Kowalski - instrumenty klawiszowe

zajęcia teoretyczne,z harmonii muzyki,umiejętności gry i indywidualne konsultacje odbywać się będą w Młodzieżowym Domu Kultury im. Króla Maciusia I w Płocku,ul. Tumska 9. Wieczorne jam session tradycyjnie w Rock '69,Płock. Na zakończenie finałowy koncert.

zapisy poprzez formularz na stronie www.rockoweogrodki.com.pl

telefonicznie: 24 268 90 70 lub 510 198 291
email: rockoweogrodki2014@gmail.com

czekamy na Was :)



19.05.2014

Dziękujemy wszystkim 139 zespołom za przysłanie swoich zgłoszeń do konkursu 17 Festiwalu Muzycznego Rockowe Ogródki Płock 2014. Cierpliwie oczekujcie wyników obrad jury, które zespoły zaprosimy do Płocka na koncertową walkę o nagrodę główną -  3000 zł. Startujemy 4 lipca :)




Zaczynamy ! Serdecznie zapraszamy zespoły z całego kraju,przysyłajcie swoje zgłoszenia na 17 Rockowe Ogródki Płock 2014. Z lewej strony znajduje się regulamin i formularz zgłoszeniowy.
Na aplikacje czekamy do 16 maja br.

NAGRODA GŁÓWNA 3000 ZŁ

Adres nadsyłania zgłoszeń listownych:

Stowarzyszenie Muzyczne Rockowe Ogródki,ul. Królewiecka 15,09-402 Płock

forma zgłoszenia elektronicznego:

zgłoszenie zespołu,można dokonać przesyłając utwory w plikach mp3 na adres:

rockoweogrodki2014@gmail.com

wyłącznie pliki przesłane na w/w adres będą brane przy wyborze zespołu do udziału w konkursie. Szczegóły w regulaminie.

ZAPRASZAMY DO PŁOCKA :)


Festiwal i Warsztaty współfinansowane są przez Urząd Miasta Płock
 




























Zapraszamy do sponsorowania Festiwalu
mkm@kublik.com.pl

















  © 2004 - 2009 Rockowe Ogródki. All right reserved